Kto z nas przeżył śmierć bliskiej osoby, ten pamięta moment, w którym czas na chwilę się zatrzymał. W moim przypadku, była to moja ukochana babcia. Zmarła nagle, po krótkim pobycie w szpitalu. Długo nie mogłam otrząsnąć się po jej odejściu. Wtedy nie posiadałam jeszcze psychologicznej wiedzy na temat procesu przeżywania żałoby. Przeżywałam ją jak wnuczka, nie […]
Żałoba po odejściu osoby starszej, którą się opiekował ktoś bliski, może mieć swoją specyfikę. Wśród szeregu emocji i uczuć niektórzy opiekunowie mogą doświadczać ulgi. Psycholog dr Joanna Szczuka z Kliniki i Polikliniki Geriatrii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie podkreśla, że nie ma w żałobie złych uczuć.
po 24 godzinach. Obowiązek zgłoszenia mają, w kolejności: małżonek lub dzieci zmarłego, najbliżsi krewni lub powinowaci, współlokatorzy zmarłego, osoby, które znalazły zwłoki lub świadkowie śmierci, administrator domu, w którym nastąpił zgon. Jeżeli do śmierci doszło w szpitalu, do zgłoszenia zobowiązany jest szpital.
A bywają takie sytuacje, w których w pierwszych dnia a nawet miesiącach, człowiek jest pogrążony w żałobie z powodu śmierci bliskiej jej osoby, i nie chce nikogo słuchać ani rozmawiać. Jest to normalne zjawisko i należy to uszanować. Sposobów na przeżywanie utraty bliskiej osoby jest wiele i wszystko zależy od wielu czynników.
5 Ból syna i córki po śmierci mamy 5.1 Zobacz także: Śmierć matki jest dla dziecka zdecydowanie jednym z najtrudniejszych doświadczeń, niezależnie od tego, czy ma ono 20, 40 czy 50 lat. Pewnym sposobem na ukojenie swojego bólu jest modlitwa za zmarłą mamę, którą można odmawiać praktycznie codziennie o dowolnej porze.
Dochodzenie roszczeń po śmierci bliskiej osoby. Osoby najbliższe osobie zmarłej w wypadku komunikacyjnym mają możliwość uzyskania odszkodowania. Sprawdź kto może się starać o zadośćuczynienie oraz jak przeprowadzić procedurę likwidacji szkody. Szczegółowe informacje znajdziesz w naszym Vademecum. Aktualizacja z 13.09.2019 r.
Msa82. 1 listopada, czyli dzień, w którym szczególnie pamiętamy o naszych zmarłych bliskich. To także czas refleksji i zadumy – moment, by zwolnić i spotkać się z rodziną. Często wtedy wracamy myślami do chwil, gdy te osoby były jeszcze z nami. Wtedy także, częściej niż zazwyczaj, mówi się o temacie żałoby. Marta Kobylińska, psycholog w Centrum Medycznym Damiana podpowiada, jak „zmierzyć się” ze stratą kogoś z rodziny czy przyjaciół oraz w jaki sposób pomóc tym, którzy właśnie przeżywają ten trudny i bolesny okres. Na początku warto zastanowić się, czym tak naprawdę jest żałoba. Najczęściej jest ona rozumiana jako przeżywanie smutku, cierpienia i bólu po utracie bliskiej osoby. Poza znacznym spadkiem formy psychicznej, w procesie żałoby widoczne są także zmiany fizyczne, zmiany w zachowaniu czy w sposobie myślenia. Do najczęstszych dolegliwości należy, obniżenie nastroju, uczucie ciągłego zmęczenia, obniżenie odporności organizmu, problemy ze snem, pamięcią czy zmniejszony apetyt. Żałoba i przeżywanie straty to bardzo trudny i wymagający czas dla każdego człowieka. Pojawiających się wtedy uczuć, najczęściej bardzo negatywnych, chciałoby się uniknąć, ale, niestety nie da się „przeskoczyć”. To okres, przez który trzeba przejść, pogodzić się ze stratą i jakby nauczyć się żyć na nowo. Pamiętajmy, że każdy przeżywa żałobę na swój sposób. Zależy to od bardzo wielu zmiennych – przede wszystkim od zażyłości relacji z utraconą osobą, ale także od naszej osobowości i stylu radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Proces powrotu „do normalności” również może przybierać różną intensywność i tempo. Uczucia towarzyszące stracie mogą pojawiać się falami i z upływem czasu tracą na natężeniu. Żałoba ma zazwyczaj kilka etapów – nie od razu możliwe jest powrócenie do równowagi i codziennego, zdrowego funkcjonowania. FAZA I – szok i zaprzeczanie To pierwszy, bardzo burzliwy etap, który następuje tuż po śmierci bliskiej osoby. Często pojawiającą się wtedy reakcja jest zaprzeczeniem temu, co się stało. Zazwyczaj cała uwaga skupia się wówczas na formalnościach pogrzebowych – szczególnie, że często człowiek nie dopuszcza do swojej świadomości tragicznych wydarzeń, zwłaszcza jeśli do śmierci doszło nagle. FAZA II – dezorganizacja zachowania Jest to etap, w którym często trudno jest się na czymkolwiek skupić. Codzienne obowiązki schodzą na dalszy plan, aktywność i poziom energii spadają. Wśród dominujących emocji pojawiają się smutek, nieporadność czy przerażenie. FAZA III – etap doświadczania złości W tej fazie, osoby w żałobie zazwyczaj odczuwają złość, którą kierują wobec siebie, rodziny, losu czy Boga. Pojawia się także poczucie zazdrości wobec innych osób, których takie nieszczęście nie dotknęło. FAZA IV – pogrążenie w depresji To moment wyciszenia i wycofania. Wśród pojawiających się emocji najsilniej oddziałują smutek i żal. Żałobnik czuje się wtedy bardzo samotny, ma wrażenie, że nikt z otoczenia nie jest w stanie go zrozumieć – w konsekwencji zamyka się w sobie, odsuwa od innych ludzi i trudno jest mu cieszyć się codziennością. FAZA V – czas na akceptację straty Końcowym etapem wychodzenia z żałoby jest faza akceptacji utracenia bliskiego. Powoli codzienne funkcjonowanie wraca do normy, poziom energii i aktywności wzrastają. W tym okresie osoba zazwyczaj jest już gotowa, by na nowo interesować się życiem towarzyskim czy podejmować nowe role. Wsparcie – czego potrzebuje osoba pogrążona w żałobie? Człowiek w żałobie przede wszystkim potrzebuje wsparcia, cierpliwości i akceptacji. Powinniśmy pozwolić mu przeżywać trudne emocje, nie bać się z nim rozmawiać – nawet na tematy związane ze śmiercią. Nasz bliski powinien wiedzieć, że może na nas liczyć, że zostanie wysłuchamy i nie będziemy go oceniać ani krytykować. Czasem wystarczy sama obecność i troska, jednak bardzo ważna jest także baczna obserwacja jego zachowania. Zarówno stłumienie smutku i żalu, jak i nadmierna koncentracja na nich mogą być bardzo niebezpieczne. Jeśli osoba przeżywająca żałobę nie radzi sobie z nową codziennością, co przejawia się np. zaniedbywaniem obowiązków czy w zachowaniach destrukcyjnych (np. nadużywanie alkoholu), to powinniśmy takim reakcjom przeciwdziałać i nie bagatelizować ich. Nierzadko konieczne okazuje się wsparcie psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry, który pomoże poradzić sobie z tym trudnym doświadczeniem – komentuje psycholog. Pamiętajmy jednak, że każdy z nas jest inny, a przeżywanie żałoby to sprawa bardzo indywidualna. Może się zdarzyć, że nie wszystkie fazy żałoby wystąpią, co nie oznacza, że nie przeżyliśmy utraty drugiej osoby. Każdy człowiek ma inny styl radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, dlatego jego zachowanie nie powinno być odgórnie klasyfikowane. Powyższe informacje mają na celu jedynie przybliżenie emocji, które zazwyczaj pojawiają się po utracie kogoś bliskiego.
W ciągu ostatnich stuleci umieranie i śmierć coraz bardziej wkradają się w naszą świadomość. Z powodu możliwości nowoczesnej medycyny śmierć stała się tematem tabu zarówno wśród lekarzy, jak i wśród pacjentów. Nie tylko ludzie młodzi, ale również wiele osób starszych unika rozmyślania nad umieraniem. Spotkanie z osobą śmiertelnie chorą przyprawia nas o lęk; zastanawiamy się nad własnym przemijaniem i pytaniem, czego właściwie oczekujemy od życia. Towarzyszenie umierającemu człowiekowi oznacza zawsze pożegnanie, stratę i ból. Towarzyszenie osobie umierającej Ale właśnie ten, kto umiera, ma w ostatniej fazie swojego życia prawo do poważnego tratowania jego uczuć bólu i zwątpienia, prawo do godnego zakończenia życia. To, jakie uczucia może wyrazić umierający i to, czy uda mu się w spokoju odejść z życia, w dużej mierze zależą od zachowania tych, którzy towarzyszą mu w jego ostatniej drodze życia. Przemilczanie własnych obaw i niepewności przez członków rodziny byłoby nieszczerością wobec chorego. Ostatnie godziny życia są zarówno dla osoby umierającej, jak i dla krewnych jedyną szansą przezwyciężenia nie rozwiązanych problemów, zakończenia waśni, uporządkowania starych nieporozumień i krzywd. Nie może bowiem odejść w spokoju ten, kto ma wrażenie, że zaniedbał coś ważnego. Kontakt cielesny dodaje wsparcia i otuchy Co najmniej tak samo ważną rolę, jak rozmowa z umierającym, pełni kontakt fizyczny. Krewni lub towarzysze życia nie powinni się krępować okazywać sympatii i bliskości poprzez dotyk: głaskanie, trzymanie za ręce lub masaż stóp uświadamiają umierającemu, że nie jest sam w ostatnim etapie swojego życia. Nawet, jeśli człowiek na krótko przed swoją śmiercią nie jest już przytomny, powinniśmy zachowywać się tak, jakby mógł wszystko widzieć, słyszeć i odczuwać. Istnieją wzmianki o tym, że nawet pacjenci w stanie śmierci klinicznej, którzy nie wykazują żadnych reakcji zauważalnych dla otoczenia, są zdolni do zadziwiającego pojmowania. Należy jednak pamiętać, że bezpośrednio przed śmiercią zmysły funkcjonują w sposób bardzo ograniczony: silnie osłabiony jest wzrok i słuch, należy więc siadać możliwie blisko twarzy i mówić bardzo wyraźnie. Również dotyk powinien być znacznie silniejszy. Osoby umierające są w naszym społeczeństwie coraz silniej wyobcowane i z tego powodu powstały organizacje, które postawiły sobie za zadanie pomoc umierającym. Hospicjum – oparcie dla umierających i rodziny Słowo „hospicjum” nie oznacza organizacji, lecz pewną koncepcję opieki nad umierającymi. Założycielką ruchu organizującego hospicja jest angielska pielęgniarka, pracownica socjalna i lekarka – Damę Cicely Saunders. Praca w hospicjach opiera się z reguły na zespołach, złożonych z odpowiednio przeszkolonego personelu sanitarnego, lekarzy, pracowników społecznych, duszpasterzy i pomocników hospicjalnych (osób pracujących społecznie). W zależności od potrzeb włącza się także osoby zajmujące się terapią zajęciową, ruchową, terapią za pomocą sztuki, masażystów lub psychologów. Opieka ambulatoryjna w hospicjum jest bezpłatna. Przy opiece stacjonarnej należy liczyć się z możliwością częściowej odpłatności. Co oferuje hospicjum? W hospicjum traktuje się śmierć jako naturalną część życia i jako proces, którego nie należy ani tłumić, ani też sztucznie przedłużać. Taka idea pociąga za sobą następujące cele opieki: osobę śmiertelnie chorą pielęgnuje się w domu, w miejscu jej życia tak długo, jak to możliwe. Opiekunowie próbują możliwie jak najbardziej uwolnić ją od dolegliwości i bólu, ale jednocześnie umożliwić jej pozostanie w stanie świadomości i czuwaniu na tyle, na ile pozwala jej stan. Umierającemu pomaga się rozwiązać problemy, niezależnie od tego, czy są to problemy rodzinne, pytania związane z wiarą, czy też dociekania dotyczące sensu własnego życia. Opieka hospicjum jest ważna nie tylko dla samego pacjenta, ale również dla jego krewnych, którzy muszą odnaleźć się we własnym żalu i bezsilności. Kiedy przychodzi czas na hospicjum? Pomocy w hospicjum nie należy szukać dopiero wtedy, gdy sytuacją staje się nie do zniesienia. Dużo bardziej sensowne byłoby nawiązanie kontaktu już w momencie orzeczenia przez lekarza choroby, przy której nie istnieje możliwość zastosowania żadnej terapii i która niechybnie zakończy się śmiercią. Jeśli to możliwe, pacjent i jego rodzina wspólnie dopilnowują terminu opieki hospicjalnej . W ten sposób można już wcześniej uzgodnić terapię przeciwbólową, dowiedzieć się o adresy grup samopomocy lub przygotować na ostatnie pożegnanie. Pomaganie najbliższym Pielęgnacja osoby śmiertelnie chorej jest wyzwaniem dla członków jej rodziny, które często przekracza ich siły fizyczne i psychiczne. Nierzadko krewni nie znajdują już czasu na inne kontakty i sami łatwo popadają w osamotnienie. Ważne jest, aby opiekun zorganizował pomoc również dla siebie – finansową, pielęgnacyjną i duchową. Należy dowiedzieć się o różnorodne świadczenia w odpowiedniej kasie chorych. Innym sposobem jest skorzystanie z hospicjum lub udział w grupach samopomocy. Wiele osób, które towarzyszyły umierającym twierdzi, że ich początkowa obawa na końcu ustąpiła miejsca uczuciu szczególnego przywiązania i bliskości do osoby znajdującej się na łożu śmierci. Pracownicy hospicjum określają ten stan jako uszczęśliwiający, gdyż w ostatnich godzinach życia mogą uświadomić umierającemu, że nie jest sam. Aktywna i pasywna pomoc umierającemu Nierzadko spotykanym problemem jest sytuacja, kiedy rodzina i krewni osoby nieuleczalnie chorej, utrzymywanej przy życiu jedynie przez aparaturę medyczną optują za odłączeniem owej aparatury celem przerwania przedłużania cierpienia (ale zarazem życia). Jednak lekarz zobowiązany jest do walki o życie pacjenta (niezależnie od jego wieku i chorób towarzyszących). Najważniejsze, aby życzenia wyrażane przez rodzinę odpowiadały życzeniu chorego. Eutanazja jest karalna w niektórych krajach zachodnioeuropejskich, jeśli wcześniej pacjent pisemnie wyraził takie życzenie. Za uprawomocnieniem aktu eutanazji opowiada się część każdego z europejskich społeczeństw. Tę same kręgi domagają się jednocześnie zniesienia karalności eutanazji – dotychczas bezskutecznie. Smutek i żałobę po śmierci bliskiej Osoby przepięknie opisał jeden z uczestników seminarium hospicjalnego: „Ten smutek to jak odpoczynek przy zburzonym moście, szare niebo nad szarym krajobrazem, opłakiwanie cząstki samego siebie, wewnętrzne krwawienie, samotna wędrówka we mgle”. Śmierć partnera W trakcie wspólnie spędzonego życia pomiędzy partnerami powstają niezliczone więzi: jedno wysłuchuje drugiego, prowadzą ze sobą rozmowy, wspólnie pracują, kochają się, a czasem także nienawidzą. Partnerzy, którzy do siebie pasują, potrafią czerpać wspólną przyjemność, wymieniać się myślami i uczuciami, dzielić wspólny stół i łoże. Oczywiście istnieją między nimi problemy, które często jeszcze bardziej ich łączą. Im bardziej partnerzy byli związani ze sobą w ciągu życia, tym bardziej bolesna jest strata, którą odczuwa ta druga – pozostała przy życiu osoba. Odnaleźć się po stracie Pierwszą reakcją na śmierć towarzysza życia u wielu osób jest nieprzyjmowanie jej do świadomości. Później następuje zazwyczaj czas wielkiej tęsknoty. W myślach ożywia się utraconego partnera. Potem pojawia się często faza najgłębszego przygnębienia, która może trwać do roku. Po tym okresie większość osób opłakujących swoich zmarłych jest w stanie otworzyć się na świat zewnętrzny i czynnie dopasowywać swoje życie do zmienionej sytuacji. Każdy człowiek w żałobie potrzebuje inną ilość czasu na zaakceptowanie, że ukochana osoba odeszła. Później potrzebuje przede wszystkim pomocy. Pożegnanie z dzieckiem Nie da się wyrazić słowami, co przeżywają rodzice po utracie swojego dziecka. Oto dwie ostatnie zwrotki wiersza Elegia dla Stevena, które Mascha Kaleko poświęcił śmierci swojego syna: Ze też nauczyłem się pochylać nad tym, który okrutnie zabiera to, co tak powoli dawał. Dopóki bije moje serce, dopóty jest ono grobem. Wzniosę dla Ciebie pomnik z czystego milczenia. Bez słów, bez słów, żałobni przyjaciele. My zwiędłe kwiaty, ciągle gnane wzwyż. Nie dziw się, miły, że potrafię płakać, ale że czasem nie ma we mnie łzy. Zazwyczaj osieroceni rodzice cierpią też dodatkowo z powodu poczucia winy, zarzucają sobie lub partnerowi błędy i niedbalstwo. Aby jednak pomimo całego żalu móc odnaleźć spokój, niezbędna jest umiejętność przebaczenia sobie i innym oraz zaprzestania walki ze swoim smutkiem. Ważne jest, aby przyjąć ból i spróbować udzielić sobie pomocy. Jak przeżyć smutek? Nie spieszyć się – Żałoba jest jak rana – potrzebuje czasu na wyleczenie. Podobnie jak wyleczenie fizycznego uszkodzenia ciała zależy od czasu i pielęgnacji, tak i smutek można pokonać tylko, gdy zaakceptuje się go. Uznać stratę za nieodwracalną – Reagowanie poczuciem winy lub zarzutami w stosunku do innych nie przywróci życia utraconej osobie. Ani żal, ani depresja nie są sposobem wyjścia ze smutku. Tylko wtedy, gdy uda się zaakceptować śmierć jako nieodwracalną kolej rzeczy, otwarta rana może pokryć się blizną, która wprawdzie po-zostaje, ale nie otwiera się na nowo. Pożegnać się i odnaleźć po stracie – Pożegnania i odchodzenia można się uczyć przez całe życie. Nie należy się krępować przyjąć pomoc, wypłakać się przyjaciołom lub skorzystać z ofert grup skupiających osoby w żałobie. Można spróbować w kreatywny sposób odnaleźć się po stracie kogoś bliskiego czy to przez malarstwo, pisanie, czy też poprzez muzykę. Pomocą dla wielu osób jest poświęcenie się naukom wielkich religii światowych. Uzyskują oni wiele siły z chrześcijańskiej wiary w zmartwychwstanie, a także z idei powtórnego narodzenia wschodnich filozofii. Lęk przed własną śmiercią Podstawowym problemem związanym ze śmiercią jest strach. Strach przed czymś nie znanym i niepojętym, a także przed czymś absolutnie konkretnym – przed bólem, przed uzależnieniem od techniki medycznej w szpitalu, przed samotną śmiercią w zapomnieniu. Pojawiają się również przytłaczające pytania duchowe i troska o rodzinę. Każdy musi samodzielnie zdać sobie sprawę, jaki jest jego stosunek do śmierci. Istotne jest, aby przy każdej strategii pokonywania lęku dopuścić w swoich myślach umieranie i śmierć ze wszystkimi obawami, które się z nią łączą. Przygotowanie schyłku własnego życia Procesu umierania nie można się nauczyć, ale można go przygotować. Dużą pomocą jest często już samo zastanawianie się nad pożegnaniem i odejściem. Zmierzch życia oznacza również uporządkowanie spraw własnych i rodzinnych. Wiąże się to z jednej strony z otwartą rozmową z krewnymi, z drugiej – ze sporządzeniem testamentu. Im jaśniej będzie on sformułowany, tym mniej punktów spornych pojawi się później. Osoby, które jeszcze za życia chcą uregulować sprawy własnego pogrzebu i jego koszty, mogą wziąć pod uwagę odpowiednie pakiety świadczeń oferowane przez zakłady pogrzebowe. Życzenia pacjenta Osoby, które chcą uniknąć spotkania z aparaturą medyczną, przedłużającą jedynie ich proces umierania mogą wyrazić swe życzenie pisemnie. Takie pisemne oświadczenie umożliwia lekarzom odstąpienie od działań przedłużających życie. W niektórych przypadkach byłoby to tylko przedłużanie cierpienia i umierania. Takie oświadczenia bywają dostępne jako gotowe druki w hospicjach (i jest to przyjęte w krajach zachodnioeuropejskich – przypis tłumacza). Istnieje tam również możliwość sporządzenia pisemnego upoważnienia wybranej, zaufanej osoby do podejmowania decyzji odnośnie leczenia w razie utraty przytomności przez pacjenta, albo braku możliwości stanowienia o sobie przez chorego. Takie pisemne oświadczenie powinno być w miarę możliwości aktualizowane – zwyczajowo minimum raz do roku. Ponadto ważne jest, aby o podpisaniu takiego oświadczenia poinformować możliwie dużo osób. Zapobiega to ewentualnemu unieważnieniu wcześniej złożonej deklaracji. Polecane artykuły
fot. Fotolia Choć śmierć bliskiej osoby każdy przeżywa inaczej, okres żałoby dla nikogo nie jest łatwy. Jak radzić sobie z uczuciem żalu, pustki i tęsknotą za zmarłym? fot. Fotolia Utrata kogoś, kto był nam drogi, to jedno z najboleśniejszych przeżyć. Aby uwolnić się od cierpienia i żyć dalej – już bez kochanej matki, brata czy przyjaciółki – potrzeba zazwyczaj wiele czasu, w którym kolejno doświadczamy bardzo nieraz dla nas trudnych, ale też typowych dla okresu żałoby emocji. Poznaj 5 etapów radzenia sobie ze śmiercią bliskiej osoby i dowiedz się jak złagodzić ból i tęsknotę po ich stracie. 1. Etap szoku – to niemożliwe! Często naszą pierwszą reakcją jest stan emocjonalnego odrętwienia. W obronie przed bólem nie dowierzamy temu, co się stało lub nawet zaprzeczmy bolesnej rzeczywistości („To musi być jakaś pomyłka”). Faza negacji i wypierania faktu śmierci może trwać kilka godzin lub przedłużyć się nawet do wielu dni. Jak sobie z nią poradzić? Jeżeli odczuwasz potrzebę zobaczenia ciała zmarłego, zrób to. Taka konfrontacja, choć trudna, ułatwia zrozumienie tego, co się zdarzyło. Gdy wydaje ci się, że np. widzisz zmarłą osobę, nie obawiaj się, że to objaw choroby psychicznej. Takie wyobrażenia to wyłącznie skutek szoku oraz silnej tęsknoty. Jeżeli nie masz ochoty z nikim rozmawiać o bolesnym wydarzeniu, nie zmuszaj się do tego. Przez żałobę każdy przechodzi bowiem swoją własną drogą i wszystkie odczucia pojawiające się w tym okresie są naturalne. 2. Etap buntu – wielki gniew Gdy już dociera do nas, że kochana osoba nie żyje, przychodzi rozpacz. Mamy ochotę płakać, krzyczeć, złorzeczyć. To, co nam się przytrafiło, odczuwamy bowiem jako wielką niesprawiedliwość. Jeżeli potrzebujemy dać wyraz swemu buntowi, róbmy to – doradzają psycholodzy. Pamiętajmy jednak też, że te wszystkie wypowiadane przez nas w gniewie słowa to tylko pewien etap żałoby, służący oczyszczaniu się z emocji, a nie podsycaniu ich w sobie. Jak to zrobić? Mów o swoich uczuciach. Nie próbuj być twardzielem, który na pytanie: „Jak się czujesz?”, szybko odpowiada: „Nic mi nie jest”. Pamiętaj, w powiedzeniu prawdy („Zadręczam się, jest mi ciężko”) nie ma nic złego. Staraj się wspominać te sytuacje, w których zmarły przyczynił się do jakichś dobrych, miłych zdarzeń w twoim życiu. Niektórych ludzi ciepło zapamiętujemy za serdeczne gesty, którymi nas obdarzali, innych – za wyjątkowo sympatyczny sposób bycia czy po prostu za dobre uczucia, które nas z nimi łączyły. Przywołuj z pamięci takie pozytywne myśli, bo one przyniosą ci prawdziwą ulgę! 3. Etap smutku – płacz i żal Nie chce nam się, żyć, wstawać z łóżka, wszystko nam obojętnieje. Ten stan zwykle pojawia się wkrótce po pogrzebie i trwa około pół roku. Mamy wtedy skłonność do izolowania się, dokucza nam uczucie osamotnienia, lęk i bezradność. Faza smutku i przygnębienia jest dla nas wyjątkowo trudna, gdy ze zmarłym wiązało nas silne uczucie. Odczuwanego wtedy żalu nie powinno się tłumić, bo ujawnianie go znacznie łagodzi cierpienie i skraca je. Co możesz zrobić? Nie słuchaj ludzi, którzy każą ci się szybko wziąć w garść. Na ich uwagi najlepiej odpowiadaj krótko: „Nie poganiaj mnie, potrzebuję czasu, aby się wypłakać”. Nie izoluj się. Szukaj ludzi, którzy potrafią uważnie słuchać, a przy tym nie usiłują pomniejszać rozmiaru twojej straty. Trudno jest ci się otworzyć przed najbliższymi? O swoim smutku możesz anonimowo opowiadać choćby na forach internetowych. Z pewnością znajdziesz tam niejedną osobę, która jest w podobnej sytuacji i dobrze zrozumie twoją tragedię. 4. Etap akceptacji – trzeba żyć dalej Na tym etapie żałoby (trwa zwykle 6–12 miesięcy) powoli godzimy się z nową rzeczywistością. Z każdym dniem jest nam łatwiej się uśmiechać i ze wszystkim coraz lepiej sobie radzimy. Uświadamiamy sobie także, że śmierć jest wprawdzie czymś nieuchronnym, ale również nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ważne wskazówki: Nie rób sobie wyrzutów, że słuchasz swoich ulubionych piosenek czy żartujesz z przyjaciółmi. Przecież osoba, która odeszła, z pewnością by sobie tego życzyła, a nie chciałaby, abyś cierpiała. Jeżeli dotąd nie zdecydowałaś, co zrobisz z rzeczami po zmarłym, spróbuj to teraz rozważyć. Zaproś rodzinę, przyjaciół i daj każdemu coś na pamiątkę, aby niejako symbolicznie zakończyć pożegnanie bliskiej osoby, której już nie ma. Nie wahaj się poszukać pomocy u psychoterapeuty, jeśli wciąż żyjesz w stanie całkowitej pustki, odrętwienia, pogrążona w rozpaczy i bólu. Specjalista przepisze ci być może leki o działaniu przeciwdepresyjnym, które łagodzą smutek i ułatwiają codzienne funkcjonowanie. Na podstawie artykułu Anny Leo-Wiśniewskiej z "Przyjaciółki" Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Najlepsze Promocje i Wyprzedaże REKLAMA
Śmierć to temat tabu. Nie umiemy o niej rozmawiać, boimy się, że wywołamy wilka z lasu. I mimo, że wiemy, ze śmierć to część życia, staramy się odsuwać myśl o niej. Przeraża nas myśl, że kiedyś umrą rodzice czy współmałżonek. I jest to tak na prawdę zupełnie naturalny strach, ale rozmowa o śmierci to w pewnym sensie przygotowanie się na ten czas po odejściu bliskich. “Kiedyś rozmawialiśmy o umieraniu. Dzięki takiej rozmowie pochowałyśmy Mamę w jasnej trumnie – tak jak chciała, w tej sukni, w której czuła się dobrze, na cmentarz jechała srebrnym autem – tak jak chciała i spoczęła w grobie, w którym spocząć chciała. Takie rozmowy bardzo ułatwiają podejmowanie nieuniknionych decyzji. Drobiazg…? Być może, ale my mamy świadomość spełnienia próśb naszej Mamy. To kojące uczucie.” Z czym kojarzy się nam śmierć? Z ciszą, z końcem pewnego okresu w życiu, z brakiem osoby, która odeszła, z płaczem, z dziurą w sercu. Osoby wierzące kojarzą śmierć z życiem wiecznym, z Bogiem przyjmującym duszę do nieba, z opieką nowego Anioła Stróża. Natomiast pewne są dwa stałe elementy: na śmierć bliskiej osoby nigdy nie da się przygotować. I zawsze jest to całkowicie nieodpowiedni moment. Z żałobą bardzo ciężko sobie poradzić, nastają po sobie przeróżne etapy, od niedowierzania przez zaprzeczanie, wściekłość, żal i rozpacz po naukę życia bez bliskiej osoby. Żałobę trzeba przejść. I to w sposób, który podpowiada serce. Musi być czas na płacz, na rozpacz, na rozpamiętywanie osoby, która odeszła, na rozmowy z nią, na modlitwę. Ale jeśli pojawia się w okresie tego żalu moment na uśmiech, to dobrze. To reakcja obronna organizmu na stres – tak powiedzą jedni, a inni, że to znak, ze trzeba żyć dalej. Bo faktycznie trzeba. Bo jest dla kogo. Bo ziemskie życie toczy się dalej, bo nasze zajęcia są nadal aktualne, bo mamy męża, żonę, dzieci, rodzinę, pracę, psa, kota czy królika, bo ktoś liczy na naszą pomoc, bo dzieci potrzebują, bo trzeba zrobić zakupy i ugotować obiad. Te wszystkie uczucia są kompletnie nieopisywalne i tak na prawdę rozumie się je dopiero w momencie, kiedy odchodzi ktoś nam bliski. Pierwsze chwile po śmierci bliskiej nam osoby przepełnione są żalem i bólem okropnym oraz niedowierzaniem. Chce się cofnąć czas, choć o kilka minut. Chce się krzyczeć. Nachodzi potrzeba pytania wszystkich dookoła, czy to na pewno prawda. I następuje szok, który tak na prawdę każdy przechodzi inaczej. Osłupienie, robienie czegoś kompletnie niezrozumiałego, czasami nawet atak śmiechu, ogromna rozpacz albo całkowita cisza. Ma się wrażenie, że żyje się w równoległej czasoprzestrzeni. Towarzyszy temu wszystkiemu wrażenie kompletnej bezsilności i bezradności, dlatego ważne jest, aby mieć przy sobie kogoś bliskiego, kto spróbuje zrozumieć lub rozumie i pomoże. Do dnia pogrzebu żyje się w zawieszeniu. Należy zająć się formalnościami, organizacją uroczystości obrzędowych, zawiadomieniem bliskich oraz znajomych, przygotowaniem się i duchowym i fizycznym do ostatniego pożegnania osoby zmarłej. Zwykle towarzyszy temu strach, że nie damy rady, że to ponad nasze siły, że to nie do przejścia, co jeszcze potęguje te lęki. Można skorzystać z tabletek uspokajających, najlepiej po konsultacji z lekarzem. Dobrze jest znaleźć sobie zajęcie, które pomaga przejść ten bardzo trudny czas, modlitwa, robótki ręczne, sprzątanie, czytanie… Dzień pogrzebu może być nerwowy, albo zupełnie spokojny. Dobrze jest pamiętać o podstawowych czynnościach, ponieważ to pomaga utrzymać się w ramach czasowych. I teraz pozostaje już tylko udział w uroczystości pożegnania. Forma oczywiście zależy od religii czy światopoglądu, w którym żyła osoba zmarła i cała rodzina, ale nie bójmy się złożyć indywidualnego hołdu – można napisać przemowę, czy też list, który odczyta się nad grobem, można odtworzyć lubianą przez zmarłego muzykę, możliwości jest kilka. Po uroczystości otwiera się zupełnie nowy rozdział życia, a przed nami nowe zadanie – nauczyć się żyć bez bliskiej nam osoby i radzić sobie z jej nieobecnością. Z jednej strony jest lżej, inaczej, a z drugiej strony dopada nas nieobecność bliskiego nam człowieka w codziennych czynnościach – wszak już nie porozmawiamy przez telefon, nie usłyszymy głosu, nie zobaczymy się, nie poradzimy się. Ale tak na prawdę czuje się obecność bliskiego i jego opiekę. I z dnia na dzień, krok po kroku, chwila po chwili jakoś ten czas upływa, jakoś sobie radzimy. To nie jest tak, że nie da się przeżyć śmierci na przykład rodziców czy współmałżonka. Gdzieś w środku znajduje się siłę, żeby to przetrwać, przejść. Jedni szukają pocieszenia w pozostałej rodzinie, inni wolą w samotności zmagać się z cierpieniem, ważne jest by słuchać własnych potrzeb, nie przymuszać i nie być przymuszanym do jakiejś formy radzenia sobie z cierpieniem i żałobą. Istotne jest natomiast, aby nie zapominać o sobie, o potrzebie snu, o konieczności jedzenia, o możliwości wypłakania się komuś, albo po prostu o milczeniu w towarzystwie. Nie krępujmy się mówić o emocjach, to też jest pewna forma naszego przechodzenia przez żałobę i radzenia sobie z nią. Faktem jest, że śmierć to naturalna kolej rzeczy, wszak nikt nie jest nieśmiertelny. Ale pustka i nieodwracalność śmierci wywołuje w człowieku straszne i całkowicie nieznane uczucia. Całkowita bezsilność, rozdzierający żal, straszliwy smutek i wszechogarniająca tęsknota, której nigdy się nie ukoi – potrafią spowodować całkowicie nieznane dotąd reakcje. Jak postępować z kimś bliskim pogrążonym w żałobie…? Słuchaj. Bądź. Nie oceniaj. Nie zakazuj płakać. Pozwól wyrzucić na wierzch wątpliwości, żale do samego siebie, do świata, złość, oskarżenia. Przytul lub zostaw w spokoju jeśli zajdzie potrzeba. Nie bój się zadzwonić do tej osoby, jeśli nie będzie chciała rozmawiać, to po prostu nie odbierze, ale będzie czuła wsparcie, bo wie, że myślisz i że może na Ciebie liczyć. “Nadejdzie moment, kiedy zobaczymy, że słońce świeci, że się uśmiechamy, że czujemy radość, że potrafimy się śmiać. To będzie chwila, w której zrozumiemy, że oto nie zapomnieliśmy o mamie, która odeszła, ale pogodziliśmy się z jej śmiercią i staramy się jakoś żyć dalej. Nadejdzie taki dzień.” śmierć i żałoba widziana oczami dziecka. Dorosłym ciężko pogodzić się ze śmiercią, sami unikają tematu, ale nadchodzi moment, że dziecko pyta. Niekiedy po śmierci ulubionego zwierzątka, niekiedy samo z siebie. Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Jak pomóc dziecku przejść żałobę? Pamiętajmy, że dla dziecka nie istnieją tematu tabu. Ono po prostu pyta i oczekuje odpowiedzi. To my jako dorośli tę odpowiedź powinniśmy dopasować do wieku dziecka i jego momentu rozwojowego. Właściwie to chodzi o to, aby udzielać odpowiedzi prostej, konkretnej – jak dziecko zechce wiedzieć więcej, to dopyta. Śmierć jest zagadnieniem bardzo trudnym, emocjonującym, przerażającym – dla nas. Dla dziecka to zupełnie niezrozumiałe pojęcie, że ktoś jest i nagle go nie ma. No bo właściwie – gdzie się podziała babcia czy dziadek. Teoretycznie najprościej rozmawiać o śmierci w sytuacji, kiedy nie dotyka ona nas bezpośrednio. Jednakże prawdziwy czas pytań w kwestii umierania pojawia się w chwili śmierci kogoś bliskiego, na przykład babci czy dziadka. Oprócz zwyczajnych pytań “dlaczego babcia umarła?” pojawiają się też bardziej złożone : gdzie teraz jest babcia? dlaczego leży w trumnie? dlaczego zakopują ją pod ziemią? Przecież tam jest ciemno i zimno! Kiedy zobaczę babcię? To są tylko pojedyncze przykłady. Głębia pytań uzależniona jest od wieku dziecka, od stopnia związania ze zmarłą osobą, od rozwoju emocjonalnego. “Tłumaczenie synkom, że babcia odeszła, było najtrudniejsze w moim życiu. Łzy płynęły mi po twarzy, kiedy mówiłam, że dusza babci jest u Boga i patrzy na nas z góry. Mój 6,5 letni synek płakał razem ze mną, był bardzo przywiązany do mojej Mamy, mówił, że chce się do niej przytulić.” W sytuacji, kiedy w naszej rodzinie zmarł ktoś bliski, musimy pomóc dziecku przejść przez tę sytuację. Sami mamy z tym problem, ale dla dziecka ta sytuacja jest zupełnie niezrozumiała i obca. Dajmy dziecku możliwość płaczu, wyrażania żalu czy złości, rozmawiajmy, jeśli dziecko ma potrzebę, przytulmy, bądźmy z nim. Nasze dziecko także straciło bliską swemu sercu osobę. Pozwólmy mu zatrzymać pamiątki, czy postawić zdjęcie zmarłej osoby w pokoju, jeśli tego zapragnie. Niejednokrotnie zdarza się, że dzieci bawią się w śmierć, w pogrzeb, w ten sposób oswajają zaistniałą sytuację. Dorośli zwykle czynią podobnie, rozmawiając o momencie odejścia bliskiej osoby, o swoich emocjach, opisują każdą sytuację, rozpamiętują na przykład chorobę, czy też jej objawy, lub pobyt w szpitalu. Każdy wybiera sposób oswajania w ramach własnych możliwości i umiejętności poznawczych. “Tłumaczyłam dzieciom, że ciało to tylko ubranie dla duszy, że w grobie leży właśnie tylko ciało, a ta babcia, którą pamiętają, jest w niebie, u Boga, patrzy na nas i teraz nadal będzie się nami opiekowała i wymodli nam wiele łask, bo ma bliżej do Pana Boga. Tego samego dnia dzieci prosiły babcię o prawdziwą zimę, która faktycznie się pojawiła, a dzieci były szczęśliwe, że to babcia im śnieg zorganizowała.” Tłumaczmy dziecku kwestię śmierci tak, jak podpowiada nam sumienie, wiara, czy inne przekonania. Wiadome, że wszyscy czujemy się pewniej, jeśli potrafimy coś zrozumieć. Łatwiej nam przyjąć pewne sytuacje, akceptować je i godzić się z nimi. Jak najbardziej możemy zabrać dzieci na pogrzeb. To też dla nich jest szansa pożegnania osoby bliskiej, modlitwy, zadumy, zatwierdzenia nieodwracalności śmierci i próby oswojenia jej stanu. Owszem, nie jest to łatwe przeżycie, dla nikogo, ale całkowicie naturalne. Możemy dać dzieciom do rąk kwiatek czy mały bukiecik, albo narysowany własnoręcznie rysunek, aby wrzuciło ukochanej osobie do grobu. “Wszystkie małe wnuki narysowały dla babci rysunki, piękne i kolorowe, przedstawiające babcię wraz z nimi w różnych sytuacjach, albo miejscach, starszy wnuk napisał wiersz dla babci. Te piękne prace włożyłyśmy Mamie do trumny, w imieniu naszych dzieci a bez ich obecności, by miała ze sobą namacalny symbol miłości ukochanych wnuków do niej. A na pogrzebie każde dziecko wrzuciło po jednej białej różyczce do grobu, dla babci.” Jest jeszcze jeden istotny aspekt, a mianowicie pożegnanie z ciałem zmarłej osoby. Zastanówmy się, czy nie jest lepiej oszczędzić dziecku takiego widoku, wszak bliska osoba nie będzie wyglądała jakby spała, ciało po śmierci bardzo się zmienia, może wywołać szok u dziecka. I czy nie byłoby lepiej, aby dziecko miało w pamięci żywe wspomnienia o babci czy dziadku, a nie zmieniony, pośmiertny wizerunek ukochanej osoby. Dziecko będzie tęskniło i wyrażało tę tęsknotę w różnoraki sposób. Zapewne opowie o swojej stracie w przedszkolu czy w szkole. Dziecko odczuwa swój ból, ale też widzi nasz, szuka ukojenia i dla siebie i dla nas. “Podczas zajęć w przedszkolu synek powiedział pani, że piosenki na Dzień Babci i Dziadka są smutne, bo jemu przydarzyło się coś strasznego, bo umarła mu babcia. Ale że jego mamusia ma gorzej, niż on, bo mamusi umarła jedyna mama. Sytuacja jednak znacznie go umocniła, bo zarówno kilkoro dzieci jak i panie w przedszkolu powiedziały mojemu synkowi, że ich babcie i dziadkowie też nie żyją. Wojtuś nie czuł się osamotniony i zapragnął nauczyć się piosenki specjalnie dla swojej babci, która odeszła.” Pozwólmy dziecku przejść żałobę, bądźmy w gotowości, aby mu wyjaśnić, doczytać i wspierać. Mówmy dziecku, że zmarła babcia czy dziadek, bardzo je kochali, że byli zawsze przy nim i ze to się nie zmieni. Starajmy się postawić w sytuacji dziecka, zobaczyć to wszystko jego oczami. Obserwujmy dziecko, aby w odpowiedniej chwili przyjść z pomocą, jeśli nie będzie umiało samo poradzić sobie ze stratą. Nie bójmy się ani pytań ani odpowiedzi. Dzieci bardzo często pytają o to, o co my, dorośli, nie zawsze mamy odwagę zapytać.
zapytał(a) o 20:01 Piosenki po stracie bliskiej osoby? Poszukuje piosenek, mowiacych o milosci do bliskich w Szczegolnosci do TATY. chodzi o zmarla osobe... mam nadzieje ze mi pomozecie. Odpowiedzi Słodka13 odpowiedział(a) o 20:04 a co tato ci umarł..?:( bardzo mi przykro;( szczere kondolencje z mojej strony..ale niestety nie znalazlam nic takiego ale moze ta piosenka: znaesh li ti- maxim nitu nie chodzi o mnie.. Poprostu potrzebyuje. bardzo mi przykro. znam jedną piosenke o stracie bliskiego dokladnie taty. to piosenka lales. Uważasz, że ktoś się myli? lub
piosenki po śmierci bliskiej osoby